Rocznica zbrodni wołyńskiej. Premier: pamięć nie może służyć nienawiści
11 lipca i pamięć o ofiarach zbrodni wołyńskiej
11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, uznawanej za apogeum zbrodni wołyńskiej. To jedna z najtragiczniejszych kart w historii II Rzeczpospolitej, bo chodzi o ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich oraz innych narodowościach zamieszkujących wschodnie ziemie państwa polskiego. W przekazie zwrócono uwagę, że wobec ofiar i ich rodzin najważniejsze są prawda, pamięć i godny pochówek. Podkreślono też, że pomordowani nie mogą pozostać bezimienni.
W rocznicowym komunikacie zaakcentowano, że pamięć o każdej ofierze jest obowiązkiem wobec bliskich, narodu i państwa polskiego. Chodzi nie tylko o samo wspominanie wydarzeń sprzed lat, ale też o wskazanie winnych i jednoznaczne potępienie zbrodni. W tej logice prawda ma być fundamentem porządkowania trudnej przeszłości. Ma też pomóc w budowaniu lepszej przyszłości bez nienawiści i pogardy.
- 11 lipca to rocznica krwawej niedzieli
- wydarzenie określono jako apogeum zbrodni wołyńskiej
- mowa o ofiarach z terenów wschodnich II Rzeczpospolitej
Ekshumacje po latach i Mur Pamięci w Warszawie
W komunikacie przypomniano, że premier podjął działania na rzecz wznowienia poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej na Ukrainie. Dotyczy to także innych ofiar wojen XX wieku, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane. Jak zaznaczono, rodziny tych osób czekały na ten krok ponad 80 lat. To oznacza powrót do sprawy, która dla wielu polskich rodzin pozostawała otwarta przez dziesięciolecia.
Zapowiedziano również upamiętnienie odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar w Warszawie. Ma tam stanąć Mur Pamięci z wiecznym ogniem oraz nazwiskami każdej odnalezionej osoby. W przekazie podkreślono, że celem jest ocalenie pamięci o ofiarach z imienia i nazwiska, a nie pozostawienie ich jedynie w statystykach historycznych. Rzeczpospolita ma nie zapomnieć o żadnej z nich.
- ekshumacje mają objąć ofiary zbrodni wołyńskiej na Ukrainie
- dotyczą także innych ofiar wojen XX wieku
- rodziny czekały na ten krok ponad 80 lat
- w Warszawie ma powstać Mur Pamięci z wiecznym ogniem
Prawda jako warunek pojednania i bezpieczeństwa
W przekazie mocno wybrzmiało hasło, że pamięć nie może być sługą nienawiści. Odpowiedzią na nacjonalizm nie ma być kolejny nacjonalizm, lecz prawda i pamięć, które mają prowadzić do lepszej przyszłości. Zwrócono uwagę, że Europa po II wojnie światowej mogła budować pokój i wzajemny szacunek właśnie dlatego, że potrafiła nazwać rzeczy po imieniu. Ten sam warunek ma dotyczyć także dziś tych, którzy chcą należeć do wspólnoty europejskiej.
Podkreślono również wymiar współczesny całej sprawy. Wspomniano o odpowiedzialności za przyszłość dzieci i wnuków, a także o wspólnym bezpieczeństwie Polski, Ukrainy i Europy. W tej perspektywie solidarność ma opierać się na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei. To właśnie one mają tworzyć podstawę do współpracy wobec wspólnych zagrożeń.
"Pamięć nie może być sługą nienawiści. Odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu."
Premier polskiego rządu
"Potrzebujemy dziś solidarności wobec wspólnych zagrożeń, a solidarność zbudowana jest na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei."
Premier polskiego rządu
W całym komunikacie najważniejsze pozostaje jedno: ofiary mają zostać nazwane, upamiętnione i pochowane z należnym im szacunkiem. Taki kierunek ma łączyć wymiar historyczny z bieżącą odpowiedzialnością państwa. Z jednej strony chodzi o rozliczenie pamięci, z drugiej o przyszłe relacje w regionie. Właśnie dlatego prawda została przedstawiona jako warunek pojednania, a nie przeszkoda na tej drodze.